efekt

Nie tracąc czasu, tydzień po zalaniu zabrałem się za izolację ściany, czyli przyszła pora na wielką akcję z dysperbitem. Wielka bo poszło coś około 200 kg tego mazidła. Martwiłem, się że będzie lipa z pogodą, że będzie padać itp, a tutaj cały tydzień cieplutko więc myślę, że ściana zdążyła wyschnąć na tyle by nie było z tym później problemów.Bardzo długo zastanawiałem się nad wyborem pomiędzy xps a styropianem. Pytanie było, czy warto odżałować tego ponad tysiaka i dać xps? Ostatecznie wygrał styropian z właściwościami wodoodpornymi o grubości 10 cm. Jego plusem było to, że miał frezy, dzięki czemu fajnie się go układało.
Styro postanowiłem kleić na piankę, wiodącego producenta – nie była to tania impreza, bo moja rzeczywista wydajność nijak się miała do tej podawanej na opakowaniu Zużyłem w sumie 7 puszek. Styro oprócz ceny w moim przypadku miał jeszcze jedną przewagę nad xps – wymiary. Płyty układałem pionowo i dzięki temu nie musiałem nic docinać, jedynie w narożach.Następnie w ruch poszła folia kubełkowa 1,5 m wysoka w rolkach po 20 m. Jej główne zadanie to ochrona styro przy zasypywaniu, chociaż pewnie też i samą ścianę przed wodą ochroni Trochę z tym zabawy miałem, ale myślałem, że będzie gorzej – na szczęście  pogotowie kanalizacyjne Ursynów   nie jest ona ciężka i jakoś dało się tym manewrować.W jeden weekend uporałem się z tym etapem. Porównując to do poprzednich działań to była to robota bardzo lekka i przyjemna – szybko idzie, materiał nadzwyczaj lekki i widać szybko jakieś efekty.
Na tygodniu dwa razy podjechałem wieczorem i zagruntowałem ścianę roztworem wody z dysperbitem w proporcji 1:1. Na początku miałem plan, że zrobię to takim ciśnieniowym rozpylaczem ogrodowym i lipa – za gęste to dalej było i nie chciało lecieć
Do pomocy zaciągnąłem fatra i drugą połówkę. Bardzo sprawnie nam poszło, jak na pierwszy raz i w cały dzień położyliśmy dwie warstwy na obydwu stronach ściany. Na następny dzień podjechałem i położyłem jeszcze trzecią warstwę na ścianie zewnętrznej – planowałem poprawić tylko miejscami, ale tak dobrze mi szło, że machnąłem wszędzie. Kolejny etap zakończony sukcesem.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s